Sóweczka – etyka obserwacji i fotografowania
Sóweczka Glaucidium passerinum jest najmniejszą sową występującą w Polsce. Jednocześnie należy do tych gatunków sów, które stosunkowo łatwo można obserwować za dnia. Żółte oczy, niewielkie rozmiary, dzienna aktywność i niekiedy niewielka płochliwość powodują, że od lat jest szczególnie atrakcyjnym obiektem dla obserwatorów i fotografów przyrody.
Wraz ze wzrostem popularności fotografii przyrodniczej oraz mediów społecznościowych coraz częściej pojawiają się rozważania na temat etyki obserwacji i fotografii, czyli o to w jaki sposób powstało oglądane przez nas zdjęcie. Poniższy artykuł przybliża i wyjaśnia zachowania, cechy postawy i różnice między spokojną, niepobudzoną sóweczką a osobnikiem niespokojnym, pobudzonym.
Jak wygląda spokojna sóweczka?
Spokojny osobnik sóweczki ma zazwyczaj zaokrąglony obrys głowy. Upierzenie układa się stosunkowo regularnie, sylwetka jest zwarta, a ogon pozostaje złożony. Kiedy sowa dostrzeże obserwatora może rozglądać się, obracać głowę, obserwować wnikliwie człowieka czy spoglądać w dół z zaciekawieniem lub zaintrygowaniem.
Warto jednak zwrócić uwagę, że sama uwaga skierowana na obserwatora nie oznacza jeszcze niepokoju ze strony sowy.
Sóweczka, tak jak inne sowy, potrafi przez dłuższy czas siedzieć niemal nieruchomo i obserwować otoczenie. Jej niewielka płochliwość bywa wręcz zaskakująca. Zrelaksowany ptak może tolerować znajdującego się w odpowiedniej odległości obserwatora bez wyraźnej zmiany zachowania, ważne jest, aby zachować tzw. odległość ucieczki i bacznie obserwować, czy nasze zachowanie nie narusza granicy swobody obserwowanego osobnika.

Wysoko w koronach drzew
Sóweczka może być aktywna w ciągu dnia, jednak największe prawdopodobieństwo jej spotkania występuje w godzinach porannych oraz przed zmierzchem. Często przebywa w koronach drzew, gdzie mimo niewielkiej odległości od obserwatora potrafi pozostawać trudna do zauważenia. Siada także na wystających gałęziach i wierzchołkach drzew, wykorzystując je jako punkty obserwacyjne.
W większości przypadków człowiek często najpierw słyszy sóweczkę albo reakcję innych ptaków na jej obecność czy wokalizację, a dopiero później, po dłuższym poszukiwaniu, dostrzega niewielką sylwetkę wysoko pomiędzy gałęziami.
Nie oznacza to, że sóweczki nie da się zaobserwować nisko. Może ona zejść do niższych partii drzewostanu podczas polowania, przemieszczać się pomiędzy czatowniami, znaleźć się w pobliżu dziupli czy miejsc, w których przechowuje zdobycz.



Zmienność zachowań
Sóweczka jest gatunkiem bardzo ekspresyjnym i warto zapoznać się z jej typowymi zachowaniami i językiem ciała, jaki prezentuje podczas mniejszych lub większych emocji.
Wiele sytuacji może doprowadzić do pobudzenia sóweczki. Może być pobudzona obecnością innego osobnika, partnera, konkurenta, potencjalnego zagrożenia albo wydarzeniem, którego obserwator nawet nie zauważył.
Sowa ta, w zależności od sytuacji i nastroju potrafi zmieniać ułożenie piór, pozycję ciała i ogona. Pobudzony osobnik może unosić złożony ogon i poruszać nim rytmicznie na boki.
Sóweczki nie posiadają właściwych pęczków usznych takich jak posiada na przykład uszatka. Potrafi jednak unosić pióra nad oczami i w górnej części głowy w sposób tworzący niewielkie struktury przypominające „uszka” bądź „różki”, które które mogą pojawiać się przy zmianie czujności i pobudzenia, między innymi w odpowiedzi na zagrożenie.

Sóweczka może w ciągu kilku sekund całkowicie zmienić swój wygląd. W sytuacji nagłego zagrożenia, sóweczka, która jeszcze chwilę wcześniej wydawała się krągła i puszysta, może nagle sprawiać wrażenie znacznie mniejszej i szczuplejszej.
Sowa, kiedy zobaczy np. przelatującego krogulca może natychmiast ściągnąć upierzenie do ciała i staje się optycznie znacznie szczuplejsza. Dodatkowo, z dociśniętym upierzeniem, może wyciągnąć ciało pod kątem i nieruchomieje w pozycji przypominającej fragment suchej gałęzi. Jest to przykład naturalnego zachowania obronnego, którego funkcją jest ograniczenie widoczności i zwiększenie skuteczności kamuflażu wobec potencjalnego drapieżnika.

fot. R. Mikusek, źródło: fb
Wabienie głośnikiem?
Część obserwatorów decyduje się na odtwarzanie odgłosów ptaków w celu przywołania ich do siebie czy to dla obserwacji czy zrobienia zdjęcia z bliskiej odległości. Metoda jest prosta, przykładowych dźwięków w internecie można znaleźć pod dostatkiem. Z punktu widzenia człowieka spacerującego po lesie sytuacja wygląda niewinnie: telefon albo niewielki głośnik odtwarza przyjemne dla ucha gwizdanie. Co jednak dzieje się wtedy z sowami?
Sóweczka jest ptakiem silnie terytorialnym. Pojawienie się głosu odtwarzanego z głośnika jest jasnym sygnałem dla terytorialnego samca – informuje o obecności potencjalnego konkurenta lub innego gatunku znajdującego się w obrębie terytorium, stąd niejednokrotnie wywoła natychmiastową reakcję sowy.
Niestety, odgłosy sóweczki płynące z głośnika prowadzą do pewnego łańcucha wydarzeń – sowa przerywa wcześniej wykonywaną czynność, zaczyna lokalizować źródło głosu, odpowiadać, przemieszczać się w kierunku odtwarzanego dźwięku. Kiedy odgłosy nie ustają, a sowa nie jest w stanie zlokalizować potencjalnego rywala, zaczyna ona prezentować zachowania związane z niepokojem i pobudzeniem, które są tym silniejsze, im dłuższe i bardziej nachalne staje się jej wabienie.
Charakterystyczna sylwetka silnie pobudzonej sóweczki
Romuald Mikusek, wieloletni badacz i obserwator sów, już przed kilku laty zwrócił uwagę na etykę obserwacji sóweczek i przedstawił zespół cech często widocznych na fotografiach wykonywanych po wabieniu. Opisywał zmianę obrysu głowy z zaokrąglonego na bardziej spłaszczony i kanciasty, nastroszenie piór, silniejsze uwidocznienie jasnych partii szlary i gardła oraz podciągnięcie i wachlarzowate rozłożenie ogona.
Problem etycznej obserwacji przedstawił również w artykule „Zdjęcia przyrody bez szkody”, opisując, że ptak reagujący na imitowany głos samca może zacząć poszukiwać rywala, zejść niżej i prezentować charakterystyczną zmianę sylwetki.
Takie zachowanie zdaje się wyglądać bardzo efektownie.
Rozłożony ogon pokazuje kilka jasnych poprzecznych pasów. Szlara staje się wyraźniejsza. Sylwetka przestaje być zaokrąglona. Głowa wygląda szerzej, czasem niemal prostokątnie.
Nierzadko, właśnie zdjęcia wykonane w takim momencie przyciągają największą uwagę obserwatorów, a nieświadomy odbiorca fotografii zachwala sytuację i „uchwycony moment”. Niestety, niewiedza w tym temacie powoduje utrwalanie silnie pobudzonej sóweczki jako naturalnego wizerunku tej sowy o czym można się przekonać przeglądając dowolną galerię zdjęć, gdzie ponad połowa zdjęć przedstawia sóweczki w mniejszym bądź większym stopniu pobudzenia.

źródło: okiemsowiarza.pl, opracowanie własne z wykorzystaniem AI; ilustracja syntetyczna na podstawie wielu materiałów referencyjnych.
Odmienna argumentacja
Warto zaznaczyć, że cechy pokazane na powyższej ilustracji nie pojawiły się u tego gatunku w odpowiedzi na wabienie czy obecność człowieka.
Sóweczki zachowywały się w ten sposób długo przed pojawieniem się aparatów fotograficznych i głośników Bluetooth.
Naturalna konfrontacja z innym osobnikiem może wywołać silne pobudzenie. Tak samo obecność zagrożenia. Zachowania agonistyczne mogą występować również wewnątrz pary między samcem a samicą sóweczki, kiedy dojdzie na przykład do kłótni przy spiżarni. Także sytuacje związane z rozrodem i kopulacją mogą powodować wyraźne pobudzenie.
Niejednokrotnie dyskusja na temat konkretnej fotografii w internecie i zarzutach na temat wabienia głośnikiem kończy się stwierdzeniami – „przecież fotografia została wykonana teleobiektywem z bezpiecznej odległości bez stresowania ptaka”, „sóweczkę nękały wróblaki”, „sóweczkę spłoszył dzięcioł”, „sóweczka była podniecona samicą”, „sóweczka miała starcie z innym samcem”, „ale przecież w okolicy chodzą ludzie z psami” itd.
Trudno jest zabrać głos w dyskusji, kiedy nie mamy jednoznacznych dowodów na wabienie. Aczkolwiek, nawet jeśli fotografia prezentuje jedynie ułamek sekundy danej sytuacji, możemy wysnuć kilka ogólnych wniosków, które powinny dać do myślenia innym.
To co ma największe znaczenie to nie pojedyncza cecha a zestaw obserwowanych cech oraz kontekst.
Jeżeli na fotografii widzimy ptaka siedzącego nisko na odsłoniętej gałęzi, z rozłożonym ogonem, silnie zmienioną sylwetką, kanciastą głową i wyeksponowaną szlarą, to otrzymujemy znacznie więcej informacji niż w przypadku pojedynczej cechy, np. rozwidlonego ogona bądź spłaszczonej głowy.
Nadal nie wiemy, co wydarzyło się poza kadrem – możemy jedynie stwierdzić, że ptak był w momencie wykonania zdjęcia silnie pobudzony.
Tłumaczenie takiego kompletnego obrazu przypadkowym zdarzeniem – na przykład chwilowym pojawieniem się dzięcioła – jest oczywiście możliwe. Przyroda nie działa według tabelki diagnostycznej. Im bardziej jednak charakterystyczny jest cały zestaw cech i im dłużej utrzymuje się takie zachowanie na kolejnych fotografiach, tym ważniejsze staje się pytanie o rzeczywisty kontekst powstania zdjęć i etykę danej obserwacji.


Czy da się inaczej?
Czy każde spotkanie i obserwacja sóweczki musi skończyć się dyskusją na temat etyki obserwacji? Niekoniecznie. Warto zwrócić uwagę, że jeden z najciekawszych sposobów naturalnego odnalezienia sóweczki nie wymaga wcale wywoływania jej głosu.
Sóweczka, mimo niewielkich rozmiarów, jest skutecznym drapieżnikiem polującym na drobne ptaki. W jej diecie znajdują się między innymi sikory, zięby czy rudziki.
Kiedy znajdziemy się w potencjalnym siedlisku sóweczki czasami wystarczy jedynie zwrócić uwagę na zachowanie innych ptaków i posłuchać ich odgłosów, ponieważ bardzo często zdradzają lokalizację miejsca odpoczynku sóweczki.
Kiedy podczas spaceru po lesie usłyszymy, że sikory nawołują alarmowo, kolejne ptaki zlatują w jedno miejsce, ich uwaga koncentruje się na konkretnym drzewie, warto zatrzymać się i przyjrzeć dokładniej sytuacji. Po dokładnym obejrzeniu korony danego drzewa może okazać się, że przyczyną całego zamieszania jest kilkunastocentymetrowa sowa. Takie zachowanie i kooperacja gatunków określane jako mobbing, jest zbiorową reakcją ptaków na potencjalnego drapieżnika, mogącą służyć jego lokalizacji, nękaniu lub ograniczeniu ryzyka ataku.
Podczas rozważań na temat etyki i aspektów wabienia, warto zwrócić uwagę również na fakt, że odtwarzany głos nie oddziałuje wyłącznie na sóweczkę.
Słyszy go całe otoczenie. Dla drobnego ptaka głos drapieżnika może być sygnałem zagrożenia. Może rozpocząć się nawoływanie alarmowe, przylatywanie kolejnych osobników i mobbing.
W rezultacie sóweczka, która wcześniej pozostawała ukryta i niezauważona, może znaleźć się w centrum zainteresowania innych ptaków, a to z kolei może wpływać na jej dalsze zachowanie.
Co właściwie kosztuje sowę taka reakcja?
W dyskusjach o wabieniu często pojawiają się dwie skrajności.
Jedna zakłada, że każdorazowe odtworzenie głosu musi prowadzić do poważnych konsekwencji dla ptaka. Druga – że skoro sowa po kilku minutach odleciała i nadal żyje, nic się nie wydarzyło.
Oba podejścia nadmiernie upraszczają problem. Nie potrzebujemy twierdzić, że każda krótka ingerencja prowadzi do utraty lęgu czy trwałego uszczerbku, jeżeli nie mamy danych pozwalających to wykazać.
Możemy natomiast obserwować coś znacznie prostszego – ptak zmienił swoje zachowanie. Zamiast wykonywać czynności, którymi zajmował się wcześniej, zaczyna szukać źródła głosu. Przemieszcza się. Odpowiada. Koncentruje uwagę na pozornym zdarzeniu w swoim terytorium. Może również wejść w interakcję z zaalarmowanymi wróblakami.
Taka reakcja zajmuje czas i wiąże się z dodatkową aktywnością – wokalizacją, przemieszczaniem się oraz koncentracją uwagi na źródle bodźca. Oznacza więc także wydatek energetyczny, który w zimie lub okresie rozrodczym jest bardzo cenny.
„Przecież tylko przez minutę”
Problem etyczny staje się jeszcze wyraźniejszy w przypadku popularnych stanowisk znanych większej społeczności obserwatorów.
Fotograf widzi wyłącznie własną wizytę.
Przyjeżdża rano, odtwarza głos przez krótki czas, wykonuje zdjęcia i odchodzi. Z jego perspektywy interakcja trwała kilka minut. Nie wie jednak, czy dwie godziny wcześniej dokładnie tego samego nie zrobiła inna osoba, ani czy kolejna nie pojawi się po południu.
W epoce mediów społecznościowych informacja o atrakcyjnym gatunku potrafi rozprzestrzeniać się bardzo szybko. Lokalizacja lub nawet charakterystyczny fragment krajobrazu widoczny na zdjęciu wystarczają czasem, aby stanowisko stało się celem kolejnych wizyt.
Przegląd naukowy opublikowany w 2024 roku w Science of the Total Environment zwraca uwagę na rosnący wpływ fotografii i mediów społecznościowych na dziką przyrodę. Autorzy wymieniają wśród problemów również wykorzystywanie nagrań głosów do uzyskania fotografii oraz wskazują, że popularność internetowa może zwiększać presję na konkretne zwierzęta i miejsca.
Dlatego pytanie nie powinno brzmieć wyłącznie:
„Czy moje kilka minut wabienia zaszkodzi temu ptakowi?”
Warto dodać drugie:
„Ile razy ten sam ptak był już dzisiaj zmuszony reagować na dokładnie ten sam bodziec?”
Etyka obserwacji zaczyna się od znajomości gatunku
Sóweczka jest objęta ochroną ścisłą i ochroną strefową; wokół zajętego gniazda może zostać ustanowiona całoroczna strefa ochrony do 50 m. Niezależnie od ochrony strefowej obowiązuje wobec tego gatunku zakaz fotografowania, filmowania lub obserwacji, jeżeli czynności te mogą powodować jego płoszenie lub niepokojenie. To ważne sformułowanie – przepisy nie zakazują samego posiadania aparatu ani każdej obserwacji sowy. Znaczenie ma sposób prowadzenia obserwacji i jej wpływ na osobnika.
Najlepszym zabezpieczeniem przed nieświadomym niepokojeniem ptaków nie są jednak kolejne zakazy i obostrzenia.
Jest nim wiedza.
Jeżeli obserwator zna typową sylwetkę spokojnej sóweczki, szybciej zauważy jej zmianę. Jeżeli wie, że ptak zazwyczaj przebywa w koronach drzew, inaczej spojrzy na osobnika, który nagle zszedł na niewielką wysokość.
Jeżeli zna znaczenie ruchów ogona, zmian ułożenia piór czy sylwetki maskującej, potrafi zauważyć reakcję wcześniej. Jeżeli rozumie alarm wróblaków, może odnaleźć sowę bez ingerowania w jej zachowanie.
Jeżeli po pojawieniu się obserwatora zachowanie ptaka wyraźnie się zmienia, najprostszą reakcją powinno być zwiększenie dystansu.
Czy ze zdjęcia można rozpoznać wabioną sóweczkę?
Nie zawsze – i warto to powiedzieć jednoznacznie.
Nie istnieje pojedyncza cecha, która pozwalałaby spojrzeć na fotografię i ze stuprocentową pewnością stwierdzić, co się wydarzyło przed naciśnięciem spustu migawki.
Rozłożony ogon, prostokątna głowa, nastroszone pióra mogą pojawić się naturalnie. Ptak może naturalnie usiąść nisko. Może również reagować na drapieżnika, inną sóweczkę, wróblaki albo wydarzenie znajdujące się poza kadrem.
Znacznie więcej mówi jednak konfiguracja wielu elementów naraz: wysokość i rodzaj miejsca, w którym znajduje się sowa, charakter postawy, rozłożenie ogona, zmiana ułożenia piór, intensywność wokalizacji, kierunek koncentracji uwagi, sposób przemieszczania się oraz czas trwania zachowania.
Fotografia jest tylko jedną klatką z całej sekwencji.
Pozostaje jednak pytanie – czy świadomy obserwator dąży do przedstawienia wizerunku sóweczki utożsamianego z nieetycznym wabieniem czy może chciałby przedstawić ją taką, jaką można spotkać w naturalnym środowisku?
Porównanie sylwetek sóweczki – szkice





Szkice wyżej: opracowanie własne z wykorzystaniem AI; ilustracja syntetyczna na podstawie wielu materiałów referencyjnych.
Porównanie sylwetek sóweczki – zdjęcia
(źródło opracowania: galeria eBird)


Źródła i dalsza literatura
Romuald Mikusek, „Etyka i sóweczka”, 2020: rmikusek.pl – Etyka i sóweczka
Romuald Mikusek, „Zdjęcia przyrody bez szkody”, „Magazyn Przyrodniczy SALAMANDRA”: SALAMANDRA – Zdjęcia przyrody bez szkody
Pačenovský S., Šotnár K. (2010), „Notes on the reproduction, breeding biology and ethology of the Eurasian pygmy owl (Glaucidium passerinum) in Slovakia”, Slovak Raptor Journal 4: 49–81. DOI: 10.2478/v10262-012-0046-y.
Mylène Dutour, Jean-Paul Léna, Thierry Lengagne, „Mobbing behaviour in a passerine community increases with prevalence in predator diet”, Ibis 159(2), 2017, s. 324–330. DOI: 10.1111/ibi.12461.
Wiley – publikacja
Robert A. Davis, Claire Greenwell, Belinda J. Davis, Philip W. Bateman, „Liked to death: the impacts of social media and photography on biodiversity”, Science of the Total Environment 949, 2024, 175106. DOI: 10.1016/j.scitotenv.2024.175106.
PubMed – publikacja
Wolfgang Scherzinger, Theodor Mebs, „Owls of Europe: Biology, Identification and Conservation”, Helm / Bloomsbury, 2024/2025, 416 s.
Jacek Karczewski, „Noc Sów. Opowieści z lasu”, Wydawnictwo Poznańskie, 2020.
Mikusek R. (red.), „Metody badań i ochrony sów”, Fundacja Wspierania Inicjatyw Ekologicznych, Kraków, 2005.
Mikusek R., „Sóweczka – Glaucidium passerinum (L., 1758)”, w: Gromadzki M. (red.), Poradniki ochrony siedlisk i gatunków Natura 2000 – podręcznik metodyczny. Ptaki, Warszawa, 2004.
Mikusek R. (2019), „Rola spiżarni u sóweczki Glaucidium passerinum w sezonie lęgowym”, Ornis Polonica 60: 1–15. DOI: 10.12657/ornis.2019.1.1, Ornis Polonica
Kodeks Etyczny Związku Polskich Fotografów Przyrody – zasady dotyczące m.in. płoszenia, wabienia i ingerowania w zachowanie fotografowanych zwierząt.
Rozporządzenie Ministra Klimatu i Środowiska w sprawie ochrony gatunkowej zwierząt – przepisy dotyczące ochrony sóweczki, płoszenia, niepokojenia oraz fotografowania gatunków chronionych.
